wtorek, 19 lipca 2016

Home sweet home... po raz kolejny...

Nie haftuję zbytnio dużo ostatnimi dniami, z racji bolącej ręki. A przyczyną niedomagań ręki jest deszczowa pogoda. Taki ze mnie chodzący barometr. ;-) Ale tak całkowicie to też nic nie robię, bo czasami troszkę sobie podziergam. Podziubię igłą. Myślałam, że w weekend skończę ten witacz, jednak ręka okazała się bardziej mną rządzić. :)
Na razie mam tyle:




Haftuję na Belfaście 32 cr, kolor jasny naturalny (Zweigart), nićmi DMC.

Jeszcze trochę pracy zostało, ale damy radę. Byle tylko ręka zbytnio nie bolała... :)

sobota, 16 lipca 2016

OŚMIORNICZKI DLA WCZEŚNIAKÓW!

Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej akcji, od razu wydała mi się ona bardzo szlachetna!
Z chęcią do niej dołączyłam, wysłałam zgłoszenie na Facebooku i mam nadzieję, będę wolontariuszką Ośmiorniczek dla wcześniaczków. :)

Akcja pochodzi z Danii, ale bardzo szybko się przyjęła na polski grunt. I jest bardzo szlachetna. Dziergamy szydełkowe ośmiorniczki dla dzieciątek za wcześnie urodzonych, macki ośmiorniczek pomagają im w przetrwaniu w inkubatorze, przypominają o maminej pępowinie.

Możesz pomagać w różny sposób:
https://www.facebook.com/osmiorniczkidlawczesniakow
https://zrzutka.pl/2d49jt

Cel jest szczytny!
Fajnie jest pomagać :)





piątek, 15 lipca 2016

SAL Hafciarski Kalendarz - Sierpień - Igiełka-MB

Kolejny miesiąc w Kalendarzu od Igiełki-MB. :) Uwielbiam haftować ten wdzięczne, małe obrazeczki na 2 godzinki pracy :) Są urocze, nieprawdaż? :)

Fotka nienajlepsza, bo pogoda za oknem pod psem, ale widać o co chodzi. ;-)

Obecnie kalendarz, do tej pory prezentuje się tak:


Gdyby ktoś zapragnął mieć taki kalendarz, to wzór można nabyć u Moniczki w sklepie.
Namiary na Monikę:
- Blog IGIEŁKA-MB
- Sklep IGIEŁKA-MB (dla Pasjonatów) :)

Polecam wzory Moniczki. To już nie pierwszy jaki haftuje. Są zawsze dobrze opracowane i haftuje się je naprawdę bardzo przyjemnie :)


Z utęsknieniem czekam na kolejny miesiąc! :))

Haft wykonany w ramach SALu organizowanego przez Kasię z SZAŁ Krzyżyków :)

czwartek, 14 lipca 2016

Tęczowa róża - prace w toku...

Ciągnie mnie do tęczowej róży. Nawet nie wiedziałam, że tak przyjemnie się będzie ją wyszywać. :)
Oczywiście ostatnimi dniami nie za bardzo mam czas na haftowanie i nie zawsze mogę haftować, z racji niedyspozycji ręki, ale  coś tam pomalutku przybywa.


Oczywiście haftuję nićmi DMC, na aidzie 18 ct, koloru kość słoniowa, marki Zweigart :)





Miłego dnia!
Teraz czas na inne hafty. Róża idzie w chwilową odstawkę :)


środa, 6 lipca 2016

Home Sweet Home - odsłona druga...

Ostatnio, tzn. wczoraj przez jedno popołudnie pracowałam nad Home Sweet Home Veronique Enginger. Haftuję na moim ukochanym Belfaście 32 ct, koloru "jasny naturalny", nićmi DMC ściśle wg legendy i zamysłu projektantki :)
Dzisiaj pewnie też, po pracy zasiądę do tego haftu. :) Mam teraz metodę Kasi G, że do każdego haftu zasiadam na trzy dni, a potem kolejny i jest to dobra metoda, gdyż każdy haft jest wtedy w obiegu... Co jakiś czas i może on doczekać się kiedyś ukończenia, a nie gnić w ufoczarni ;-) Przy większej ilości haftów rozpoczętych jest to dobre :)

Ale wracając do haftu, to mam póki co na razie tyle:



Na Belfaście troszkę wolniej mi się haftuje, ponieważ muszę bardziej się pilnować, aniżeli na aidzie, ale jest lepszy urok haftu na lnie, aniżeli na aidzie. (To tylko moje zdanie, z którym nie musisz się zgadzać!) No ale, jakiś tam postęp jest. Jednodniowy, bo jednodniowy, ale zawsze... zwłaszcza, że było tyle jeszcze wczoraj ...


Więc jeszcze przez dwa popołudnia będę dłubać Home'a, a potem coś innego wskakuje... :)


Bardzo lubię naturalne odcienie belfastu. Ładnie podkreśla kolory muliny DMC. :)

 I ostatnie spojrzenia na tą odsłonę, bo dziś pewnie już troszkę więcej przybędzie... :-)

... a przynajmniej mam taką nadzieję, że uda mi się troszkę pohaftować. :-)


Miłej środy i czwartku...
Środa minie, tydzień ginie. Oby do weekendu, bo w pracy sezon urlopowy, mam natłok różnych spraw. I nie tylko w pracy...

poniedziałek, 4 lipca 2016

Tęczowa róża - będę miała i ja swoją! - czyli... odsłona bardzo pierwsza. ;-)

Tęczowej róży miałam nie haftować, mimo, że ogromnie mi się podobała. Nie miałam jej haftować, bo haftuje i haftowała ją połowa moich koleżanek blogowych. Ale? Dlaczego nie? Pomyślałam. Cóż to za powód, skoro ona mi się podoba? Ja też chcę mieć taką! Tak więc przed meczem Polska - Portugalia zaczęłam i właśnie najwięcej podczas meczu przybyło :)
Chodzi oczywiście o tą różę :)


Chyba każdy wie, o który haft chodzi.
A powyższą różę wyhaftowała Mariola Luty. :)

Ja mam póki co, na razie tyle:

I to jest moja pierwsza odsłona... Haftowałabym ją cały czas, jednak inne hafty czekają, więc na razie będzie przerwa od niej, na rzecz innych haftów i hafcików :)


Sporo pracy przede mną. Oj sporo.
Będzie to pierwszy haft, z pełnym zaszewem. Bo zawsze wybierałam hafty bez tła, bo takie mnie nudziły i nie w moim typie były, jednak ten haft zbytnio mi się podoba i nie dam się :P Będę haftować :)

Haftuję na aidzie Zweigart (a jakże! jak zwykle tylko Zweigart mój kochany <3 ) o gęstości 18 ct, koloru kość słoniowa, choć kolor akurat tutaj jest najmniej istotny, bo nie będzie go widać. :P
Nićmi DMC oczywiście. :)


Miłego i owocnego tygodnia! :)